Ludzie (w moim otoczeniu) już nie potrafią poradzić sobie bez samochodu, a szczytem jest dojazd do miejsca pracy odległego o ~1 km. A ja wyzwolony przemieszczam się środkami komunikacji miejskiej (przy okazji – MZK dziś jeździ jak w soboty :>). Oczywiście jest sporo „Bla, bla, bla”, ale to tylko urozmaica podróże.
Nie robię tego z jakichś ekologicznych powodów. Po prostu tak lubię!
[...] upałów’ media w sezonie ogórkowym co rusz informowały o płonących autobusach. Regularnie wtedy jeździłem środkami komunikacji miejskiej bacznie obserwując okolice silnika, czekając kiedy zobaczę ogień. Nie zobaczyłem na [...]