Jako, że spraw bardziej zaawansowanych, nad którymi pracuję nie mogę upubliczniać, przez co poziom technicznych wpisów sięga dna, postanowiłem, po dzisiejszym obejrzeniu Wiadomości, skomentować doniesienia mediów. Mniej więcej chronologicznie:
- Wycieczka Jakuba T. do Exter.
Sprawa znana, głośna i mam wrażenie, że w Polsce komentowana dość subiektywnie. Dziś słysząc komentarz do niedostosowania wyroku zasądzonego przez brytyjski sąd miałem wrażenie, że słowo Polak to synonim słowa niewinny, czego brytyjczycy nie rozumieją. To, że Polak to może za granicą wszystko? Nie sądzę samego oskarżonego. Dziwię się zabarwieniu wiadomości. - Porwanie Polaka w Pakistanie (28 wrzenia 2008 r.)
Syn porwanego zaapelował o uwolnienie swojego ojca (na początku lutego, dziś wiemy, że nie było to skuteczne). Rozumiem trzynastolatka, który tęskni za ojcem (pewnie przez wyjazd kontraktowy nie widział go dość długo), ale kto go pchnął do radio z takim apelem? Zobrazujmy sytuację: porywacze w momencie pojmania naszego inżyniera zabijają trzy osoby. Mówią: „Jesteśmy źli i zabijemy tego człowieka, chyba, że wypuścicie naszych kumpli”. W polskim radio przemawia trzynastolatek. Serca porywaczy miękną, Polak wolny. Oczywiście w takiej sytuacji rodzina łapie się wszystkiego co daje choć nikłą szansę na sukces. - Spada nam przestępczość!
Kryminolog stwierdził, że to przez wyjazd młodych ludzi za granicę (kto powiązał to z Jakubem T. zrobił to na własną odpowiedzialność). Pomyśleć, jak piękny mógłby być nasz kraj, gdyby zniesiono wizy do USA…
No i jeszcze dwie wiadomości naprawdę gorące!
Śnieg topnieje (jeśli ktoś nie odrywa wzroku od monitora), co oznacza, że geodeci mogą zacząć wbijanie słupków, co oznacza, że bliżej do ostatecznego Aktu Notarialnego ;-) No chyba, że po drugim zastąpi nas Agencja Nieruchomości Rolnych…
Pojawiły się dwie kreski. Słowa klucze: kobieta, mocz. Piszę to na wypadek, gdyby za jakiś czas Moje Korzenie robiły wymówki, że dowiadują się późno. Po prostu mnie nie czytają :>
Dzisiejszy artykuł sponsorowany jest przez literkę L i cyfrę 4.