Od czasu do czasu zdarza mi się coś grzebnąć w komputerach współpracowników. Zawsze irytuje mnie dodatkowa karta wsadzona do płyty głównej ze zintegrowaną grafiką. Na pytanie „Po co?” nikt nie odpowiada – od osoby odpowiedzialnej za przygotowanie specyfikacji, po zaprzyjaźnionego z nim handlowca, który wcisn sprzedał te zestawy.
Jak już grzebię we wnętrznościach, to zawsze wyciągam niepotrzebne organy. I tak uzbierałem już 6 x GV-RX165256D-RH, ale trafiła się też karta GV-R455D3-512I. Dziś to być może już nie taki wielki koszt, ale w dniu zakupu pewnie była to lwia część ceny całego komputera.
Żeby było jasne – komputery pracują pod kontrolą Microsoft Windows XP Professional, ale w zdecydowanej większości uruchamiane są tam programy w terminalu, więc tylko tryb tekstowy jest wykorzystywany. W szczytowym momencie obciążenia otwarty jest edytor tekstu i arkusz kalkulacyjny. Czasem przeglądarka internetowa i program pocztowy. Nie wiem jak skomplikowany dokument trzeba by stworzyć, żeby przewaga technologiczna była widoczna. Zresztą to, co zamontowane jest na GA-G33M-S2 (i podobnych) to nie Hercules. Wymagania dla Windows XP mówią jedynie o karcie wideo i monitorze o rozdzielczości Super VGA (800 x 600) lub wyższej.
Jeśli ktoś chce mnie przekonać argumentem, że jak pada karta graficzna na płycie, to generalnie pada płyta i mamy niedostępny komputer, to żądam jakichś cyfr i wykresów. Nie zdarzył mi się taki przypadek nigdy, nie licząc tych zasłyszanych, gdzie karta sieciowa wpięta była do tzw. przewieszki i uderzył piorun. Poza tym mamy tu osobny obwód i zasilacze awaryjne, które chronią przed przepięciami.
Ostatni argument do obalenia, żeby mnie przekonać, to koszty (nie licząc wspomnianego zakupu). Zabawkowym miernikiem energii (wyniki z pewnym przybliżeniem) sprawdziłem ile płacić trzeba w obu przypadkach (komputer + monitor). I tak:
- z kartą:
- czas pomiaru: 2 h 16 min
- maksymalny pobór mocy: 111 W
- średni pobór mocy: 100 W
- zużycie energii: 0,2 kWh (tu widać przybliżenie)
- koszt: 0,079 (jako jednostka może być PLN)
- bez karty:
- czas pomiaru: 2 h 19 min
- maksymalny pobór mocy: 102 W
- średni pobór mocy: 80 W
- zużycie energii: 0,2 kWh
- koszt: 0,067 (jednostka j. w.)
Codziennie jeden komputer pracuje ponad 8h. W tygodniu mamy 5 dni roboczych, w miesiącu jest ich co najmniej 20. W firmie kilkadziesiąt komputerów. Różnicę przemnożyć więc należy przez odpowiedni czynnik. Iloczyn powinien dać do myślenia.
Nawet jak wyjdzie 50 PLN, to w tym kontekście zadam następujące pytanie – „A dlaczego nie?”. W dobie wielkiego (medialnego) kryzysu, ogólnego cięcia kosztów i realizacji programów naprawczych myślę, że i tak warto.