Wstawaj, już czas…

31 października 2009 r.
2.30 AM
Gdzieś na południu Polski

  • Druga Połowa: Wstawaj, już czas…
  • Ja: (nieprzytomnie spoglądam na zegarek próbując odgadnąć, która jest godzina; uświadamiam sobie, że jest sobota) Po co?!
  • DP: Wstawaj, jedziemy.
  • J: Aha! (choć i tak nie wiedziałem o co chodzi, ale chciałem uniknąć utarczki słownej – wstałem i powoli do mnie zaczęło dochodzić)
  • DP: Gdzie idziesz?! (z twarzą wykrzywioną bólem spowodowanym skurczem)
  • J: Do łazienki, po ręcznik.
  • DP: Idź! (myśląc „lepsze to niż nic”).

100_6189

Akcja zaczęła się może trochę chaotycznie, ale ogólnie przebiegła dobrze. Zakończyła się o 8.05 (również na południu Polski). 3’560 g, 57 cm.

100_6190Druga Połowa twierdzi, że poszło szybko (15 min samego porodu) w dużej mierze dzięki ćwiczeniom oddechowym. Personel szpitala oceniam wysoko. Mam nadzieję, że bez komplikacji we wtorek w czwórkę już będziemy w domu :-D

Dla porównania zdjęcie sprzed czterech lat bez pięciu dni (zegarek ten sam).

100_0697

2 odpowiedzi do “Wstawaj, już czas…”

  1. guzik pisze:

    Zapomniałem wspomnieć, że poród rodzinny nie ma sztywnej stawki. Po prostu wpłaca się ‘co łaska’ na fundację. Podaję dane:
    „Amicus” – Fundacja Szpitala Wojewódzkiego w Tychach
    ul. Edukacji 102 lok. 144
    43-100 Tychy
    Nr konta 45 1050 1399 1000 0007 0266 6983
    http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=52736

  2. [...] gorion nie został wtedy laureatem. Do Warszawy jechać nie mogłem, bo szykowała się od dawna lepsza impreza. Fakt faktem, jej organizator nie podał dokładnego terminu, ale i tak było przednio. Śledziłem [...]

Dodaj odpowiedź