Słomiany wdowiec

20091102(001)Badania brytyjskich naukowców wykazują, że tzw. słomiani wdowcy (obecnie ja jestem w takiej sytuacji) prowadzą mocno wyniszczające działania (np. noc z filmami porno, hektolitry alkoholu z kolegami) podczas okresu, kiedy mogli by regenerować siły i ogólnie nie robić nic.

Ja zaobserwowałem chroniczny brak czasu. Niby nie ma Drugiej Połowy i można by po pracy rzucić wszystko i położyć się do góry brzuchem, ale wygląda to tak, że wracam późno i nie mając na nic sił – padam  na pysk i zasypiam.
Po narodzinach pierwszej pociechy pamiętam, że wszyscy zapraszali mnie, by mnie żywić, co na dłuższą metę (podwyższona bilirubina) przyczyniało się również do wycięcia z terminarza kilku godzin, a po trzech obiadach jednego dnia ledwie wtaczałem się na piętro.
Obecnie jest podobnie, ale ze względu na towarzystwo Mojej Krwi odrzucam wszelkie inwitacje. Wyjątkiem były niedzielne 29 urodziny Baryły (to już 10 lat, kiedy zamiast świeczek na torcie zapalamy znicze) i przy okazji odświeżenie kontaktu z Edem.
Łóżeczko skręcone, wózek przywieziony, zakupy zrobione, o! pralka skończyła prać – zmykam!

2 odpowiedzi do “Słomiany wdowiec”

  1. guzik pisze:

    Uważajcie, bo w Orzeszu zamiast czerwonej herbaty dają koper włoski. Z racji tego, że spałem sam, nie przeszkadzało mi to zupełnie :-D

Dodaj odpowiedź