Chyba już miesiąc będzie jak zniknęły rzeźby Ślązaka i Ślązaczki z Łazisk Górnych. Ta pierwsza stała przy zbiegu ulic Poręba i Wiejskiej, druga – przy MDK. Swoją drogą kobieta prezentowała się lepiej, bo przynajmniej można było spokojnie tabliczkę odczytać. Postawienie Ślązaka nie było do końca przemyślane – tyłem do świeżo zrobionego chodnika, który przejął ruch pieszych ze skraju drogi. Moja Krew uwielbia jak na spacerach czytam jej informacje z tabliczek, więc musieliśmy stać na jezdni. Ale nic to. Ważniejsze jest, że rzeźb już nie ma. Pan Andrzej Urbański (z jego pszczyńskiej pracowni wyszły dzieła) twierdził, że przetrwają 20 lat. A tu niespełna rok i puste cokoły pozostały. Mało tego – Urząd Miasta milczy na ten temat (brak odpowiedzi na moją listopadową wiadomość). Lokalnej prasy w formie papierowej nie przeglądam, ale w wydaniu internetowym nie znalazłem żadnej wzmianki.
Może ktoś ma teraz ładnie w ogródku… Albo ciepło w domu! Chociaż czekaj! Przecież w Łaziskach Średnich miały stanąć rzeźby śląskich dzieci. To może ten Ślązak z tą Ślązaczką je teraz w zaciszu gdzieś ‘rzeźbią’.
Tagi: Łaziska Górne
Niezastąpione OŹI „Teściowa” podaje, że Ślązaków zdjęli na zimę. Potwierdza to też Gazeta Łaziska nr 22 (192) z pierwszej połowy grudnia (Kolejny Potomek ma tam fotkę).
[...] nie jest duże, takie rzeczy to istne perełki, a ja to skrzętnie staram się opisywać (vide Kaj Ślązoki?! czy też Walcząc o godne życie z Hordą Psów Ogrodnika). Dziś dopiero wziąłem aparat i [...]
[...] wpis Kaj Ślązoki?! Martwiliście się o nich tak bardzo jak ja? No to spokojnie, już są na swoim [...]