Naganiacz

Nie, nie, to nie moja ksywa ze szkolnych dyskotek. To moja niedzielna funkcja. Znajomy z lokalnego koła łowieckiego zaprosił mnie na polowanie. Wprawdzie umawialiśmy się przeszło dwa lata temu, w dodatku jak na dworze było 15 °C, no ale nic to. Wartość bezwzględna wynosiła tyle samo. Dało się wytrzymać nawet 5 godzin. Efekt? 12 zająców i 3 bażanty.
Może jest ktoś, kto to robi zarobkowo (wyszło 6 PLN / h + napiwek). Mnie frajdę sprawiało (nie zabijanie, a łażenie po krzakach w śniegu po pas) do czasu jak był plan i organizacja. Poniżej pamiątkowa fotka pokłosia.

Po polowaniu Moja Krew wyciągnęła mnie na sanki, a potem jeszcze obowiązkowy spacer z Kolejnym Potomkiem. Dotlenienie – 300% normy. Fervex wypity zapobiegawczo pozwolił funkcjonować dalej.

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.