…i po świętach, więc o czy innym mógłbym napisać jak nie o grach na konsolę (nowych u mnie) – w TV to tylko dwa razy Love Actually, a na wagę nie będę się żalił, mimo, że z kategorii ciężkiej spadłem do junior ciężkiej.
O Wii Sports i Wii Play krótko (bo to stare) – oba wydane przez Nintendo, pierwsza do samej konsoli (w Europie), druga do dodatkowego kontrolera (kupiłem mimo wszystko oddzielnie). Obie mają pokazać możliwości sprzętu, ale w pierwszą można grać dłużej. Wii Play się szybko nudzi. PEGI to odpowiednio – 7+ i Przemoc oraz 3+.
Niedoścignionym jak na razie wzorem jest Zack & Wiki: Quest for Barbaros’ Treasure (wydane przez Capcom). Jako, że gra był pierwszą jaką zakupiłem, poprzeczka zawieszona została dość wysoko. Moja Krew uwielbiała w nią grać i czasem wracamy do niektórych etapów. PEGI: 7+ & Przemoc & Strach. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego na aukcjach używanych sprzedaje się ją tak tanio.
Kolejna gra, to Nicktoons: Attack of the Toybots z THQ. Niby PEGI 3+, ale sterowanie zdecydowanie na starsze dzieciaki. Trzydziestolatek też miał problemy z opanowaniem, ale jak czas pokazuje warto, bo w wielu grach się tak steruje. Nie wiem czemu skojarzyła mi się z Commander Keen. Prosta rozrywka.
Tuż przed świętami dostałem Nights: Journey of Dreams (Sega). Szczerze – mimo kilkunastu / kilkudziesięciu poświęconych minut nie załapałem jaki jest mój cel. Wrócę pewnie do gry, ale nie ujęła mnie za pierwszym, ani za drugim razem. Zresztą wszystkie gry z Sonic raczej omijać będę z daleka. PEGI: 7+ & Przemoc & Strach.
No i praktycznie w Wigilię pani listonosz doręczyła mi Ice Age 2: The Meltdown z Sierra (nie bezpośrednio). Niesamowicie fajne animacje, sterowanie – Wii remote + Nunchuck, a i pomyśleć czasem trzeba (PEGI 3+). Poza tym pomiędzy każdym etapem jakiś bonus (np. kręgle pingwinami). Głównym bohaterem jest Scart, ale w dodatkach gramy też np. Sidem. Nie wiem jak długo nam zejdzie z tą grą, ale dla ułatwienia gramy na czworo oczu. Moja Krew czuwa i woła czasem: „Tato, węszy!” ;-)
Poczta jeszcze wiezie Open Season (Ubisoft), a dodatkowo poluję na Klonoa: Door to Phantomile (Namco), choć Druga Połowa powiedziała stop wydatkom na gry. Wprawdzie nie powiedziała tego głośno, lecz domniemałem, że chodzi tylko o ten rok kalendarzowy :>
Szwagier namawia mnie na nową FIFA, ale jakoś za takowymi nie przepadam, zwłaszcza z jednym kontrolerem. Marzę o Balance Board, tym bardziej, że zobaczyłem niedawno boks wykorzystujący możliwości deski.
Wszystkie wspomniane gry raczej są bez szczątków ciał ludzkich latających w powietrzu, ale kupuję je przecież z myślą o dzieciach :-D
Tagi: Ice Age 2: The Meltdown, Nicktoons: Attack of the Toybots, Nights: Journey of Dreams, Wii, Zack & Wiki
[...] Rocket – platformówka 3D, podobne do wspomnianego przeze mnie wcześniej Nicktoons: Attack of the Toybots. Razem z kolejnym potomkiem przeszliśmy już całe demo [...]
[...] Dziś znalazłem ostatniego żołędzia i ukończyłem Ice Age 2: The Meltdown. Spojrzałem w historię i wychodzi na to, że zajęło to prawie rok. Jakoś nie było po drodze. Ale polecam grę. Po [...]