Kompromis – wg mojego profesora historii ze szkoły podstawowej to wyjście z konfliktu, gdzie obie strony tracą.
W sprawie drogi dojazdowej (vide Walcząc o godne życie z Hordą Psów Ogrodnika) do mojej działki doszliśmy (ja i Stowarzyszenie) do jako takiego porozumienia. Tzn. Stowarzyszenie poprze moje starania dot. dojazdu do działki, ale od drugiej strony.
Teraz znajomi będą się ze mnie śmiać. Już słyszę jak wołają za mną: „Kupujesz serwery z dwoma zasilaczami, replikujesz bazy danych, budujesz klastry bezpieczeństwa, a drogę do działki masz jedną!„. Nie pozostaje mi nic innego jak spuścić głowę i poczekać do 2013 r., kiedy to po wybudowaniu osiedla przez developera na działkach Urzędu Miasta, które zostaną mu sprzedane, wspomniane Stowarzyszenie zwolni blokadę budowy drogi.
Do tego czasu pewnie będę świadkiem rozgrywania różnych gier przez urzędników, mieszkańców i urzędników – mieszkańców (tych ostatnich w liczbie co najmniej dwóch w tamtej okolicy).
Tak czy inaczej ciągle marzymy o własnym domku. Im dłużej o tym myślimy, tym więcej wad widzimy w blisko stuletnim budynku, który obecnie zamieszkujemy.
Zapraszałem już na imprezę wiosną?
Tagi: Brada, Łaziska Górne