[Wpis niesponsorowany, ale ewidentnie śmierdzi reklamą]
Branża, w której siedzę wymaga ciągłego bycia ‘w temacie’. Na śledzenie informacji poświęcamy naprawdę sporo czasu. Ułatwiamy sobie życie poprzez bramki grup dyskusyjnych, RSS-y i inne wynalazki. Ale w końcu dochodzimy do miejsca, gdzie już nie dajemy rady przyjąć więcej i nie ogarniamy tego wszystkiego. Jeśli uświadomimy to sobie, to znaczy, że nie jest jeszcze najgorzej.
Ludzie różnie z tym sobie radzą. W chwili opamiętania robią podsumowanie i ograniczają, jak np. Paweł Goleń, tzw. ”rozpraszacze”. Inni zaprzestają publikacji swoich dokonań, albo bardzo to sporadycznie (vide rezos; owszem, nad sensownym wpisem trzeba troszkę posiedzieć, a jak znajdziemy na to czas, okazuje się, że robimy już coś całkiem innego i jakoś nie chce nam się wracać).
Ja zawsze w takich sytuacjach polecam książkę „Zarządzanie czasem. Strategie dla administratorów systemów” autorstwa Thomasa Limoncelli. Tak jak pisze autor – warto do książki wracać co jakiś czas, bo po pewnym okresie przyjęta strategia się rozmywa.
W tytule wprawdzie występują administratorzy systemów, ale spokojnie można zakres odbiorców rozszerzyć (na pewno na IT).
Gdyby to wszystko zawiodło, znajdźcie jakiś klub fitness w okolicy i wyślijcie tam partnerkę. Tak też można wygospodarować parę cennych minut ;-)
Mieszkacie w okolicach Mikołowa? Świetnie – od 15 marca możecie wybrać klub Forma Fitness & Dance.
Tagi: Mikołów, Łaziska Górne

[...] czasu do czasu świadczę darmowe usługi wsparcia dla pewnej firmy. Ostatnio przyszło mi się zmierzyć z nadrzędnym programem w tej działalności (nazwy nie [...]