Chyba nie jestem jeszcze taki stary…

Scenariusz do poniższego filmu jest mojego autorstwa:


Gram też drugoplanową role. Główną obsadziłem najstarszym spośród moich chrześniaków (jeden z trzech). To chyba dowodzi, że ciągle zachwuję świeżość umysłu ;-)
Czas akcji to trzynaste urodziny grającego główną rolę. Wprawdzie w trakcie imprezy można było zauważyć, że lekko odbiegam od poziomu reszty imprezowiczów, ale tylko lekko. Jeden z dialogów:

Ja: W co Was ogram (na PS3)?
Oni: Gramy w FIFA 10.
Ja: Eh… Jak byłem w Waszym wieku, to FIFA 10 mieliśmy na boisku za osiedlem.
Oni: Jak byłeś w naszym wieku, to raczej nie było FIFA 10!

No tak, co racja, to racja. Ale była za to Italia ’90. Ale graliśmy tylko jak naprawdę mocno padało, a my przemoczone mieliśmy wszystkie ubrania.

Uwaga do wszystkich, którzy dostrzegają przemijający czas. Po pierwsze wyrzućcie ze swojego słownika wyrażenie „za moich czasów”. Dzisiaj też żyjecie. To też są Wasze czasy. Tak samo niedopuszczalne jest mówienie „jak byłem młody”. Ciągle jesteśmy młodzi (duchem). Jak chcecie odwołać się do przeszłości, użyjcie „jak miałem tyle lat co Ty”. To jest najdelikatniejsze.

Dodaj odpowiedź