Tak, 2008! W końcu ułożyłem sześcian!
Wiele razy się zabierałem, ale jakoś nie ułożyłem nigdy do końca. Na początku przyjąłem błędne założenie, że wszystkie loga mają być na zewnątrz. To doprowadziło do odrzucenia zadania jako niewykonalnego. Moja Krew troche pomęczyła to, ale w jej działaniach było zbyt duzo losowości, aczkolwiek też jest to metoda.
Dziś dla odstresowania się podjąłem wyzwanie raz jeszcze. No i efekt widać:
Nie pamiętam co dawali w 2009. Wiem, że w tym roku całą torbę gadżetów zostawiłem… No nic. Może wrócę do kostki Rubika? Nie chwaląc się, schodziłem poniżej minuty (pozdrowienia dla pani profesor z historii; dzięki tym zajęciom miałem mozliwość dojść do własnego systemu). Może przypomnę sobie jak to się robiło.
Tagi: CONFidence
