Jak już stali czytelnicy doskonale wiedzą, tu i ówdzie używam zapory FortiGate. Używam też FSAE, czyli Fortinet Server Authentication Extensions, by kierować ruchem ze względu na przynależność danego użytkownika do grupy w Active Directory.
Wszystko było w porządku gdy były dwie grupy – ‘góra’ i ‘plebs’. Rozróżniani byli kategoriami stron, do których mieli dostęp i zakresem portów (drudzy mieli w zasadzie tylko HTTP i HTTPS). Problem zaczął się w momencie rozdrobnienia ‘plebsu’ – w końcu to ludzie, którzy zajmują się księgowością, zakupami czy nieruchomościami więc przy jednoczesnym ogólnym ograniczeniu dostępu do informacji trzeba konkretnym grupom ograniczyć możliwe kategorie.
(więcej…)



