Jak pisałem wcześniej – wyjechałem, ale już wróciłem. Kilka uwag na temat ferii i miejsca, w którym byłem:
- Planowanie zimowego wypoczynku najlepiej zacząć od lektury takich danych:
Komunikaty w mediach dotyczące nadmiernych opadów śniegu i kłopotów z tym związanych wskazują na problemy w Zakopanem. To pewnie wynika z bliskości Tatrzańskiego Parku Narodowego – nie mogą używać soli i usuwać z ziemi tego, co spadło samo. W Białce czy Bukowinie drogi każdego dnia były przejezdne, a z opadów śniegu ludzie cieszyli się.
Najlepiej znanym mi ośrodkiem narciarskim w Polsce jest Kotelnica Białczańska (Kotelnica, Bania, Kaniówka), aczkolwiek dawno nie byłem w Korbielowie (gdzie polecam wyciąg z zakrętem i z górki), ani w Szczyrku.
Niemniej byłem po raz drugi i nadal mi się tam podobało. Włącznie z atrakcjami dla dzieci (snow tubing, Kubusiowe przedszkole).
Jeżdżenie zdecydowanie po południu, chyba, że ktoś nie lub sztucznego oświetlenia. Gdy przez bramki po prostu się przejeżdża, zaczyna denerwować dłużąca się jazda wyciągiem (bo na coś trzeba się wkurzać). W godzinach szczytu po odstaniu do 30 min. w kolejce, na wyciąg nie zwraca się już uwagi.- Zdecydowanie polecam noclegi u państwa Rabiańskich. Obowiązkowo z wyżywieniem. To naprawdę ich mocna strona.
- Zdecydowanie odradzam pobliską restaurację Szałas.
- Wypożyczalnia im dalej wyciągów tym tańsza. Niezła jest koło pensjonatu Basia (niedaleko wyciągu Zebra).
W planach warto uwzględnić jeden dzień na relaks w basenie geotermalnym. Byłem w Szaflarach (słaba organizacja szatni), nowy kompleks jest również w Bukowinie Tatrzańskiej.- W tym sezonie nie ubierajcie się w czerwone kurtki – trudno znaleźć się w tłumie ;-)
Jeśli jedziemy w okolice Zakopanego, a chcemy mieć luz, wybierać terminy inne niż ferie dla woj. mazowieckiego i śląskiego (choć podobno Ci pierwsi w tym roku nie dopisali ze względu na małą przerwę pomiędzy świętami, a feriami). Na szczęście Moja Krew jest jeszcze w wieku, w którym nie dotyczą jej te terminy, więc wybraliśmy drugą połowę lutego.
Światła lamp rzucają cienie na muldy, których pod wieczór jest zdecydowanie więcej. To dodatkowa atrakcja dla wszystkich, których nie interesuje jedynie zsunięcie się z góry na dół. Oprócz tego jest snowpark, ale nie mam zdania, bo nie skorzystałem. Swoją drogą zauważyłem, że jeżdżę bardziej asekuracyjnie niż 5 lat temu. Starzejemy się…